BIAŁA ŁECHTACZKA: NIE nierówności, stereotypom i nietolerancji
 
Wszystko, co z tematem związane
FEMINIZM, czyli co dzieje się z połową naszego (i nie tylko naszego) społeczeństwa

MASKULIZM, czyli co dzieje się z drugą połową naszego (i nie tylko naszego) społeczeństwa

ŁAMIEMY NIEZŁAMANE, czyli odkrywanie tajemnic (nie tylko poliszynela)

CZYTELNIA, czyli czytaj

RECENZJE, czyli polecamy książki, filmy, muzykę itd. o tematyce nam bliskiej

SŁOWNICZEK, czyli WIEDZ WIĘCEJ!
Kolekcje
OSÓB ZWIĄZANYCH Z FEMINIZMEM, czyli kto, kiedy i co zrobił

OSÓB ZWIĄZANYCH Z MASKULIZMEM, czyli kto, kiedy i co zrobił

REPREZENTANTÓW SPOŁECZNOŚCI LGBT, czyli sławne persony
Kontakt
KONTAKT z Białą Łechtaczką
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 29
Najnowszy Użytkownik: Joshveins
JAK MASKULIZM WIDZI HISTORIĘ?

Adam Hajduk

JAK MASKULIZM WIDZI HISTORIĘ?


Maskulizm wskazuje na występowanie w ciągu całej historii ludzkości i we wszystkich częściach świata różnych narzucanych mężczyznom ról i obowiązków pełnionych przez nich dla społeczeństwa czy dla drugiej jego połowy, tj. kobiet. Ról poniżających i w większości zbieżnych dla różnych kultur oraz momentów historycznych, jak rola żołnierza, żywiciela rodziny czy błędnego rycerza (której pozostałość występuje do dzisiaj w nie partnerskich zwyczajach randkowych), co wskazywałoby na ich głębsze systemowo mizoandryczne podłoże.


Ten element maskulistycznego spojrzenia na historię można przyrównać do spojrzenia feministycznego. Feminizm też widzi w większości historii ludzkości i na większości terytoriów zbieżność występowania systemu patriarchalnego oraz negatywne konsekwencje, jakie przynosiły kobietom role przypisywane im przez ten system.


Gdyby maskulizm poprzestawał na wskazywaniu krzywdzących ról i niesprawiedliwych obowiązków przydzielanych mężczyznom, jednocześnie pomijając te przydzielane kobietą, stanowiłby lustrzane odbicie feminizmu, gdyż zwracanie uwagi na historyczny podział ról płciowych dokonywane jedynie z perspektywy kobiet dominowało do tej pory w tym drugim nurcie ideologicznym. Maskulizm nadszedł jednak po feminizmie i, bogatszy o jego doświadczenie, stanowi pełniejszy wyraz analizy niesprawiedliwości płciowej. Stąd maskulizm uznaje, że sztywny podział ról społecznych zawsze dotyczył obu płci, że obie płcie były na swój sposób wykorzystywane i że obie były kształtowane w sztywny przypisany im i niedający indywidualnego wyboru sposób, na czym traciły jednostki nietypowe, niezależnie od tego, do której płci należały.


Maskulizm idzie jednak jeszcze dalej, wskazując, że z krzywdzącego obie płcie podziału ról, za sprawą feminizmu szczęśliwie zniknęła większość tego, co było niekorzystne dla kobiet, potrzeba jednak teraz maskulizmu, aby zlikwidować drugą część patriarchalnej schedy, krzywdzącej mężczyzn. Tomasz Żuradzki pisze „Zaślepieni <> nie zauważają, że to, co pozostało dziś z <> kultury, jest przekleństwem mężczyzn” oraz „Feministki mają rację, głosząc, że należy się rozprawić z resztkami owej <> kultury Zachodu. Ale należy się z nimi rozprawić nie tylko dlatego, że czasami upośledzają kobiety, lecz głównie dlatego, że dyskryminują mężczyzn”.


Wskazując na fakt, że niedogodności, do mierzenia się z którymi tradycyjnie zmuszano kobiet, zniknęły, podczas gdy niedogodności, do mierzenia się z którymi tradycyjnie zmuszano mężczyzn, pozostały, maskulizm wskazuje też na przyczynę takiego stanu rzeczy. Maskulizm wskazuje na biologiczną nierównowagę między mężczyznami (samcami) a kobietami (samicami). Samice (większości gatunków) cechuje w naturze wyższa bezpośrednia inwestycja rodzicielska, np. ciąża, karmienie, złożenie jaja. Ta inwestycja pozwala samicom kształtować konkurencję wśród samców. Samce (większości gatunków) ponoszą niższe bezpośrednie koszta rodzicielstwa, w związku z tym, opłaca się im (czy też ich genom), konkurować o względy wielu samic. Konkurencję wygrywa ten, który jest w stanie ponieść wyższą pośrednią inwestycję rodzicielską. Samiczka składa jajka w gnieździe zbudowanym przez wybranego przez siebie najlepszego budowniczego samca itp. U istot inteligentnych takie relacje międzypłciowe, w których samce starają się o samice, odzwierciedlone są w psychice osobników, samce akceptują, że muszą dbać o samice, starać się o nie, dogadzać im i chcą to robić, samice są natomiast wybredne, nie traktują związków partnersko i traktują kontakt z sobą jako nagrodę i nobilitację dla samca.


Póki wszystko rozgrywa się pomiędzy jednostkami w świecie biologii, takie relacje między mężczyznami a kobietami nie stanowią jeszcze zjawiska szczególnie groźnego. Ciąża, karmienie, niepewność pozostania mężczyzny przy poczętym dziecku 1), to wszystko ogranicza możliwości kobiet. Ograniczenie to rekompensuje im troskliwość i opieka ich mężczyzny i ojca ich dzieci. Kiedy jednak społeczeństwo organizuje się, zarówno mężczyźni jak i kobiety na szczytach władzy zaczynają kierować się swoim psychiczno-biologicznym dziedzictwem w dziedzinach nie mających z nim nic wspólnego i przejawiają tendencję do forsowania społecznego, kolegialnego i obligatoryjnego sprzyjania kobietom. W ten sposób „rekompensata” za ciążę i karmienie zostaje „wypłacana” kobietom podwójnie. Mężczyzna staje na głowie, aby wystarać się o kobietę i zadbać o nią, ale jednocześnie koszty związane z dziećmi, które wcześniej ona ponosiła, ponosi społeczeństwo jako całość, wszyscy się na nie zrzucają. Poród dokonuje się w publicznej służbie zdrowia, dziecko idzie do żłobka i do przedszkola, kobieta otrzymuje pensję za urlopy związane z dzieckiem, a kiedy te urlopy obniżają jej zawodową efektywność i płacę, czyni się starania o odgórne, nierynkowe wyrównanie tej płacy. Kobietom, które zaryzykowały przy wyborze mężczyzny i zostały same, przyznaje się zapomogi lub alimentuje z funduszu.


To wszystko sprawia, że kobiety korzystają z profitów swojej kobiecości podwójnie, podczas gdy biologia tej kobiecości nie zapracowuje na te profity nawet pojedynczo. Bo przecież w obecny czasach, aby zapewnić ciągłość pokoleń, nie trzeba rodzić 10-rga dzieci. Zazwyczaj też da się sprawdzić, kto jest ojcem dziecka, i złożyć na niego połowę obowiązków z nim związanych.


To w takiej „podwojonej rekompensacie” doszukiwałbym się podłoża współczesnej tendencji do sprzyjania kobietom. Mężczyźni u szczytów władzy, jako dżentelmeni dopuścili kobiety do głosowania ale nie przyszło im zobowiązać ich do obrony kraju. Mężczyznom i kobietom u władzy przyszło do głowy nakazać płacić pracodawcom tyle samo pracownicom co pracownikom ale nie przyszło im do głowy kazać żonom dokładać się do gospodarstwa tyle co mężom. Mężczyźni pracują ciężej, bo mają większe zobowiązania finansowe, wynikające z tego, że żona wychowuje dzieci, więc nie zarabia dostatecznie dużo 2). Rachunek jest równy, to co ona zarobiłaby nie wychowując dzieci, zarabia poświęcający się pracy mąż i za to utrzymuje rodzinę. Zwykła wymiana, jak w świecie przyrody, ona dziecko on pieniądze. Jednak kiedy wtrąca się do tego społeczeństwo, to co kobiety tracą z powodu dzieci, rekompensowane jest im podwójnie, raz przez harówkę męża, drugi raz przez społeczeństwo jako całość, poprzez nakazy zapłaty za nie rynkową (np. poszatkowaną płatnymi urlopami) pracę. W tym miejscu podkreślenia wymaga fakt, że nie oznacza to, iż kobiety powinny siedzieć w domu opiekując się dziećmi, mając niższe pensje, a ich mężowie czy partnerzy zaharowywać się i dawać okradać z zarobków. Role można odwrócić. To kobiety mogą uganiać się za partnerami gotowymi do pozostania w domu z dziećmi i te domy finansować, pracując. Można też ułożyć się zupełnie partnersko. Ale partnersko pod wszystkimi względami, a nie jedynie tymi, która odpowiadają jednej z płci.


Wracając jednak do tematu. W dublowaniu biologicznej niesymetryczności relacji damsko-męskich na poziom władzy, maskulizm widzi nie tylko przyczynę współczesnego zainteresowania feminizmem przy zupełnym pomijaniu maskulizmu, ale również przyczynę występującej od czasu, kiedy jednostki ludzkie utworzyły społeczeństwo, dbałości o żeńską część tego społeczeństwa.


Jeden z najbardziej znanych współczesnych historyków, Martin van Creveld, „twierdzi, że również w poprzednich stuleciach kobietom żyło się łatwiej niż mężczyznom. Cieszyły się względnym bezpieczeństwem w czasach, gdy było ono deficytowe, nie ryzykowały życia na wojnach i rzadziej głodowały. <>” 3) . Natomiast jeden z najwybitniejszych historyków wszechczasów, Arnold Toynbee, „już pod koniec lat 60. zauważył, że kobiety tak potrafią manipulować mężczyznami, aby byli orężem w rozwiązywaniu inicjowanych przez nie konfliktów. <> - pisał Toynbee”. 4)


Jednak powielana na szczytach władzy niesymetria relacji damsko-męskich przejawia się głównie współcześnie. Według Anny Gizy-Poleszczuk mężczyźni „wolą lekceważyć objawy dyskryminacji, by nie przyznać, że ona istnieje” 5) . Uwidacznia się tu biologiczne dziedzictwo samców. Tak jak mężczyzna nie przyzna się przed swoją kobietą do słabości, tak też na poziomie politycznym nie będzie walczył o swoje prawa, w ten sposób jednak podwójnie tracąc. Stąd też słabość maskulizmu i potrzeba pomocy ze strony kobiet. „O tym, jakie wpływy mają kobiety, przekonał się Arne Hoffmann. Z maszynopisem swojej książki <> odwiedził aż 80 wydawców, zanim znalazł odważnego, który zdecydował się na publikację. Z kolei Warren Farrell po wydaniu <> został okrzyknięty reakcjonistą, a jego artykuły były odrzucane, chociaż wcześniej był jednym z ulubionych autorów. Skoro mężczyźni są tak uprzywilejowani, jakim sposobem tak łatwo dają się dyskryminować? 6) „Dyskryminacja mężczyzn jest wyjątkowo perfidna, bo w powszechnym mniemaniu to my - faceci - mamy lepiej” . 7)



1) To zmienia się po urodzeniu, kiedy sytuacja obydwojga rodziców się wyrównuje.

2) Patrz: raport „Economic Journal” (2008); Warren Farrell, Dlaczego mężczyźni zarabiają więcej. Prawda o przepaści płac i co kobiety mogą na to poradzić, One Press, Warszawa 2007; Michael Levin-a, Feminizm and Freedom, Transaction Books, New Brunswick, Nowy Jork, 1979; badania Fundacji św. Mikołaja; D. Lubinski, C.P. Benbow, States of excellence w American Psychologist, nr 55(1) (2000), str. 137-150; Anne Moir, David Jessel, Płeć mózgu, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2002; Steven Pinker, Gender studies a nauka dostępny na portalu Racjonalista pod adresem Link ; Susan Pinker, "The Sexual Paradox"; Steven Goldberg, The Inevitability of Patriarchy, Temple Smith, Londyn 1977; Callahan-Levy i inni, Sex differences in the allocation of pay w „Jurnal of Personality and Social Psychology”, nr. 37 1997, str. 433-446 oraz „Przepaść płacowa” na Liberalis: Link .

3) Rafał Geremek, Krzywda męska, Wprost, 19/2003 (1067): Link.

4) Tamże.

5) "O nich zazwyczaj mówimy z pogardą" w Dziennik z 7 czerwca 2008: Link (niżej).

6) Rafał Geremek, Krzywda męska, Wprost, 19/2003 (1067): Link .

7) Tomasz Żuradzki, Mężczyźni mają gorzej w Gazeta Wyborcza 2008-03-14: Link .


Dodane przez Saule Pavasaris dnia 07-12-20080 Komentarzy ˇ 616 Czytań - Drukuj
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Różne
AKCJE BIAŁEJ ŁECHTACZKI, czyli sprawdź, co robimy

KONKURSY

WASZE PRACE, czyli Ty przesyłasz, my publikujemy

WSPÓŁPRACA
Cytat miesiąca
"Zostałam feministką w alternatywie wobec zostania masochistką ." Sally Kempton
Ankieta
Czy jesteś za związkami partnerskimi dla par jednopłciowych?

tak

nie

tak, ale nie w Polsce

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie