BIAŁA ŁECHTACZKA: NIE nierówności, stereotypom i nietolerancji
 
Wszystko, co z tematem związane
FEMINIZM, czyli co dzieje się z połową naszego (i nie tylko naszego) społeczeństwa

MASKULIZM, czyli co dzieje się z drugą połową naszego (i nie tylko naszego) społeczeństwa

ŁAMIEMY NIEZŁAMANE, czyli odkrywanie tajemnic (nie tylko poliszynela)

CZYTELNIA, czyli czytaj

RECENZJE, czyli polecamy książki, filmy, muzykę itd. o tematyce nam bliskiej

SŁOWNICZEK, czyli WIEDZ WIĘCEJ!
Kolekcje
OSÓB ZWIĄZANYCH Z FEMINIZMEM, czyli kto, kiedy i co zrobił

OSÓB ZWIĄZANYCH Z MASKULIZMEM, czyli kto, kiedy i co zrobił

REPREZENTANTÓW SPOŁECZNOŚCI LGBT, czyli sławne persony
Kontakt
KONTAKT z Białą Łechtaczką
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 29
Najnowszy Użytkownik: Joshveins
MĘŻCZYZNA JAKO CZŁOWIEK

Adam Hajduk
MĘŻCZYZNA JAKO CZŁOWIEK


Czy słyszeliście kiedyś o prawach kobiet? O organizacjach ich broniących? O rezolucjach ONZ w ich sprawie? O agendach ONZ do spraw kobiet? A o prawach mężczyzn? O organizacjach ich broniących? O rezolucjach ONZ w ich sprawie? O agendach ONZ do spraw mężczyzn? Czy w ogóle takie hasło jak prawa mężczyzn znajduje się w słownikach?


A jak często słyszycie, o tym ile wśród ofiar jakiejś celowej lub omyłkowej akcji wojskowej bądź terrorystycznej stanowią kobiety i dzieci a nie mężczyźni i dzieci? Czy zwróciliście uwagę na fakt, że wydawane na statkach instrukcje dotyczące ewakuacji polecają najpierw ratować kobiety (i dzieci)? Czy wiecie, że tego typu instrukcje nadal obowiązują? 7) A kiedy ofiary jakiejś tragedii (np. zatonięcia statku) stanowią jedynie mężczyźni, jak często słyszycie o ich cierpieniu a jak często o cierpieniu ich matek i żon?


Jak często zauważa się, że wojny prowadzą do gwałtów a jak rzadko oczywistość, że prowadzą do śmierci poborowych oraz mężczyzn cywilów? 2) Jak często dziesiątki lat po wojnie i tysiące kilometrów od rejonu konfliktu z ciepłego fotela przed telewizorem uznaje się przestraszonych i zdezorientowanych patriotyczną propagandą, zmuszonych bronić swoich żon i matek chłopców za miłośników agresji odpowiedzialnych za przemoc, w którą zostali wepchnięci i której sami zostali poddani? 3) Jak często wojny uznaje się za rozróby wywołane przez samych walczących, zapominając chociażby, jakie poparcie społeczne miały, zapominając, że w ich trakcie kobiety płaciły podatki i pracowały w fabrykach zbrojeniowych (chociaż w przeciwieństwie do dezercji uchylanie się od tych czynności nie groziło rozstrzelaniem), zapominając, że straty materialne po konfliktach lub korzyści z nich odnosiły również kobiety? Jak często zapomina się, że również kobiety „rasy aryjskiej” spoglądały z wyższością na Słowian, korzystając z ich niewolniczej siły roboczej oraz szykując się do zasiedlenia ziem, na których Ci zostaną przez nie (choć nie własnoręcznie) wymordowani? Jak często zapomina się o tym, że na Hitlera czy za anszlusem głosowały również kobiety, że do NSDAP czy partii komunistycznych należały także kobiety? Jak często zapomina się o tym, że wojen nie wywołują pojedynczy ludzie, ale społeczeństwa, że przywódcy tych społeczeństw musza postępować zgodnie z ich nastrojami i postępują tak niezależnie od tego czy są mężczyznami czy kobietami? Liczne przykłady kobiet u sterów władzy pokazują, że nie różnią się one od mężczyzn pod względem agresywności. Elżbieta I i Katarzyna II zasłynęły krwawością rządów. Za panowania Viktorii Wielka Brytania poszerzyła swoje panowanie na więcej terenów niż jakiekolwiek inne państwo kiedykolwiek a przejawy buntu na tych terenach tłumione były z nie mniejszą brutalnością niż przejawy buntu na terenie Związku Radzieckiego. Indie, kraj Mahatmy Gandhiego i ahinsy, szczycące się tym, że nigdy nie zaatakowały żadnego innego państwa, na teren obcego kraju weszły tylko raz, za rządów Indiry Gandhi. Condoleezza Rice ochoczo napadła na Afganistan i Irak i to ona w administracji Busha dążyła do najechania dwóch kolejnych krajów regionów (Iranu i Syrii). Jedna z wojen izraelsko-arabskich miała miejsce za czasów rządów Goldy Meir, a zaraz po ustąpieniu Ehuda Olmerta, jeszcze kiedy Cipi Liwni dopiero tworzyła nowy gabinet, konflikt Izraelsko-Palestyński rozgorzał na nowo po wcześniejszym okresie zawieszenia broni i wycofywania Izraelskich osiedli z części Palestyńskich ziem.


Z drugiej strony można zauważyć, że kobiety często nie tylko stoją u sterów władzy, w czasie konfliktów, ale też biorą w nich czynny udział. Pozostając przy Izraelu i sześciu wojnach, które w ciągu półwiecza swojego istnienia toczył, należy wspomnieć, że powszechna służba wojskowa obowiązuje w nim tak mężczyzn jak i kobiety, a według organizacji broniących praw człowieka, te ostatnie wykazują się wobec ludności Palestyny zauważalnie większą brutalnością niż ci pierwsi.


Pozostając przy służbie wojskowej, ostatniej oficjalnej formie niewolnictwa, nie tylko w Izraelu dotyczy ona obu płci. Również w wielu krajach afrykańskich niewolnictwo wojskowe obejmuje zarówno mężczyzn jak i kobiety. Jeden z takich krajów, Benin, w XIX wieku, posiadał armię oraz służby porządkowe złożone wyłącznie z kobiet. W tymże okresie kolonizacji Afryki był on nie tylko jedynym niepodległym państwem, ale też państwem, które przy pomocy swojej 12 000-cznej armii kobiet skolonizowało kilka innych państw Afrykańskich, oraz jedynym państwem, które po skolonizowaniu (zaledwie rocznym) potrafiło jeszcze na przełomie XIX i XX wieku (a więc długo po fali kolonizacji i długo przed falą dekolonizacji) wyzwolić się na prawie dekadę. 4)


Również inne armie i organizacje zbrojne bywają zdominowane przez kobiety. Terrorystyczna organizacja Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) składa się w większości z kobiet. Wiele lewicowych organizacji terrorystycznych również składało się głównie z kobiet. Nawet w skład struktur militarnych nie zdominowanych przez kobiety niemal zawsze wchodzą one w istotnej ilości. Kobiety stanowiły 10% Armii Czerwonej, gdzie nie ustępowały brutalnością mężczyznom (chociażby, mierzony „suchą” liczbą zabitych, „rekord” snajperski należał do kobiety). Walczyły w wielu plemionach indiańskich, mimo iż westerny przedstawiają te plemiona jedynie przez pryzmat dzikich wojowników. Islamskie organizacje terrorystyczne , nawet jeżeli nie składają się, jak PKK, w większości z kobiet, to posiadają liczne grono członkiń, mimo że Islam oskarża się o niedopuszczanie kobiet do takich ról.


Poruszyliśmy tu więc kilka kwestii:


1) życia mężczyzny nie traktuje się jako tak cennego jak życie kobiety,


2) czasem życie mężczyzny traktuje się mniej ważnie niż psychiczne lub nawet tylko materialne straty jego partnerki po jego śmierci,


3) zupełnie nie uznaje się praw mężczyzn ani nawet takiego terminu a organizacje międzynarodowe zupełnie się tymi prawami nie zajmują, nie istnieją konwencje ich dotyczące, agendy ich broniące ani dokumenty uznające istnienie takich praw,

4) wobec mężczyzn dopuszcza się stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, w dodatku odpowiedzialności zbiorowej za takie wydarzenia (wojny ale też inne), za które nie są oni odpowiedzialni.

Zacznijmy od kwestii trzeciej. Często słyszę, że rzekomo prawa człowieka traktuje się jako prawa mężczyzny. Mówi się, że człowieka utożsamia się z mężczyzną. Nic, poza wieloznacznością niektórych wyrazów w niektórych językach (np. angielskiego wyrazu „man”), nie przemawia za tym mniemaniem, a semantyka innych języków przemawia przeciwko niemu (np. polski wyraz „osoba”, musiałby sugerować, że osobami, ludźmi posiadającymi osobowość, podmiotami posiadającymi osobowość prawną itd. mogą być tylko kobiety, a wyraz „rodzic”, że rodzicami, mogą być tylko osoby zdolne rodzić). Ale przede wszystkim przeciw mniemaniu, że prawa człowieka uznawane są za prawa mężczyzn, przemawia kompletny brak tych ostatnich w jakimkolwiek prawodawstwie, ustawach, konwencjach itd.. To o prawach kobiet mówi się „prawa kobiet prawami człowieka”, „prawa lesbijek prawami kobiet” a nie o prawach mężczyzn „prawa mężczyzn prawami człowieka”, „prawa gejów prawami mężczyzn”. Tyle jeżeli chodzi o kwestię trzecią.

Jeżeli chodzi o kwestie pierwszą i drugą, to przejawiają się one w takich działaniach jak dwukrotnie niższe nakłady przeznaczane przez służbę zdrowia na profilaktykę i leczenie męskich chorób niż kobiecych, „mimo skandalicznej różnicy w średniej długości życia na niekorzyść mężczyzn” zresztą raczej będącej wynikiem właśnie tego typu działań 5). Życia mężczyzn nie traktuje się tak poważnie jak życia kobiet. „Zachodnie społeczeństwa uważają życie mężczyzny za mniej warte niż kobiety” mówi Pär Ström 6). Mimo że rak prostaty i rak piersi jest w USA odpowiedzialny za śmierć podobnej liczby osób a badanie prostaty jest prostsze i dużo tańsze niż badanie mammograficzne, przesiewowe badania per rectum w ramach akcji profilaktycznych zdarzają się dużo rzadziej niż bezpłatna mammografia, a największa gospodarka świata wydaje na badania nad rakiem piersi 600% tego co na badania nad rakiem prostaty 7). W Szwecji natomiast na raka prostaty umiera 62% więcej osób niż na raka piersi, mimo tego opłacane państwowo badania profilaktyczne dotyczą jedynie raka piersi a nie raka prostaty 8). Mimo że alkoholizm i nałóg nikotynowy znacznie częściej dotyczą mężczyzn niż kobiet, a w połączeniu z niższymi nakładami na leczenie i stresem wynikającym z oczekiwań co do jakości pracy i wysokości zarobków mężczyzny powodują średnio o 9 lat wcześniejsze zgony panów niż pań, w wypadku tych nałogów nie spotyka się typowego dla innych dziedzin „myślenia parytetowego”. Nikt nie proponuje specjalnych programów profilaktycznych dla mężczyzn na wzór programów aktywizujących kobiety politycznie, edukacyjnie i zawodowo (w wypadku edukacji pomoc zaszła nawet tak daleko, że studentki stanowią 56% studiujących, jednak w wielu państwach programy nadal aktywizują studentki a nie studentów). Co więcej akcje antynikotynowe częściej kierowane są do kobiet („całowanie popielniczki”) a czynienie z mężczyzn targetu reklam alkoholi uznawane jest za przejaw dyskryminacji wobec… kobiet. Obojętność dla życia mężczyzn przejawia się również w kompletnej ignorancji dla dysproporcji w ilości zgonów mężczyzn i kobiet wynikających z samobójstw (6:1) i wypadków w pracy (9:1) . 9)


Jeżeli chodzi o kwestię czwartą z wymienionych wcześniej, tj. tolerowanie odpowiedzialności zbiorowej, uogólnień i stereotypów w odniesieniu do mężczyzn, to najlepszym przykładem tego typu zjawiska będzie stosunek władzy i społeczeństwa do przemocy domowej. Nawet jeżeli założymy, że statystyki policyjne oddają strukturę przemocy domowej, tj. że jedynie 15% ofiar takiej przemocy stanowią mężczyźni, to jest to odsetek na tyle duży, że nie powinien być pomijany w przedstawianiu jej obrazu a tym bardziej w strategii jej zwalczania. Tymczasem wszelkie kampanie przedstawiają mężczyznę zawsze jako oprawcę, nigdy jako ofiarę. Kobiety nie przedstawia się nawet jako oprawczyni wobec dziecka, mimo że to kobiety częściej stosują przemoc wobec dzieci (nigdy też nie wspomina się o tym, że oboje rodzice chętniej używają przemocy wobec synów ). 10)


Zresztą dzieci często wykorzystuje się w odwrotnym celu, aby pokazać, że to mężczyźni są brutalni i że w dodatku mają to we krwi. Tak uczyniono we włoskiej „reklamie społecznej” przedstawiającej nagich 7-latków, chłopca z podpisem oprawca i dziewczynkę z podpisem „ofiara”.


Na marginesie wywodu o odpowiedzialności zbiorowej należy wspomnieć o samej przemocy domowej wobec mężczyzn. Statystyki policyjne mówią o niższej przemocy domowej ze strony kobiet. Statystyki te mają jednak charakter błędnokołowy. Błędnokołowość ta polega na tym, że na statystykach tych opiera się motywację do przedstawiania w telewizji i przez kampanie społeczne jako oprawców wyłącznie mężczyzn oraz do tworzenia takich praw jak szwedzkie prawo zapewniające kobietom (ale mężczyznom już nie) ochronę przed przemocą domową 11) czy hiszpańskie prawo nakazujące karać przemoc domową ze strony mężczyzn ostrzej niż tę ze strony kobiet niezależnie od tego, jak brutalny był dany przypadek męskiej czy kobiecej przemocy domowej 12). Otóż zgłoszenia maltretowanych mężczyzn nie są przyjmowane przez policję a te przyjęte kończą się niższymi wydawanymi przez sądy wyrokami dla oprawczyń. Natomiast ofiarzy sami z siebie wstydzą się tego, że są bici przez partnerki, tego, że są z owego powodu wyśmiewani przez znajomych oraz tego, że są ignorowani przez policję i lekceważeni przez sądy. Nic zatem dziwnego, że statystyki skazanych za przemoc domową mają taką a nie inną strukturę (podczas gdy gromadzone od czasu rozpoczęcia prowadzenia tego typu badań analizy przemocy domowej wskazują na równą ilość kobiet i mężczyzn ją stosujących oraz równą brutalność męskiej i żeńskiej przemocy domowej 13)). Skoro mężczyznom wmawia się, że przemoc wobec nich nie jest przemocą a też faktycznie prawo przemocy wobec nich nie traktuje jako przemocy, to trudno się dziwić, że jest to oddawane w niższej statystyce policyjnych zgłoszeń przemocy domowej wobec mężczyzn. Później te skrzywione statystyki policyjne uznaje się za uzasadnienie prezentacji mężczyzn w kampaniach przeciw przemocy oraz dla tworzenia seksistowskiego prawa jej dotyczącego i koło się zamyka, ilość mężczyzn skłonnych wnieść na policję skargę oraz ilość męskich skarg jakie prawo pozwala policji przyjąć spadają.


Poruszając problem przemocy domowej często traktuje się go nie tylko jako wyłącznie spowodowany przez mężczyzn ale też jako typowy dla mężczyzn. Nie tylko wspomniana „reklama społeczna”, która już siedmioletniego chłopca utożsamiła z brutalnością wobec kobiet, choć siedmioletni „mężczyźni” częściej spotykają się z przemocą niż siedmioletnie „kobiety” a nie ją stosują, sugeruje biologiczne podłoże brutalności mężczyzny. Inna reklama społeczna, prezentowana w Wielkiej Brytanii, sugeruje, że każdy jest podejrzanym o przemoc domową, kolega z pracy, kumpel z baru 14). Podobnie sugerują statystyki, mówiące, że bitych jest 25% kobiet (z czego wynika, na podstawie innych badań, że taki sam odsetek mężczyzn jest również bitych). Od razu stają przed oczyma sceny jak z piwnicy Josepha Fritzl-a dotyczące co czwartej kobiety. Czy jednak komuś przyjdzie do głowy, że w różnych badaniach ta „przemoc” to może być wzajemna szarpanina 15 lat temu, policzek wymierzony kiedyś jednemu partnerowi przez drugiego (najczęściej mężczyźnie przez kobietę) albo długotrwałe, przeciągające się i męczące kłótnie…


Jeżeli teraz pomyślałeś sobie, „O.K., ale to też przemoc”, niech tak będzie. Tylko że wtedy odpada częsty argument głoszący, że badania wykazują równą przemoc kobiet wobec mężczyzn i mężczyzn wobec kobiet, bo kobiety ograniczają swoją agresję do wyzwisk, upokarzania, policzkowania i szarpania. Jeżeli takie zachowania uznaliśmy już za przemoc, to żyjemy w świecie permanentnej przemocy w ogóle nie zaś w świecie permanentnej przemocy mężczyzn wobec co czwartej kobiety.


Często, żeby wytłumaczyć oprawczynie, odwołuje się do ich motywacji. Na przykład kolejny dowód na to, że przemoc mężczyzn i kobiet wobec partnerów jest równa, mianowicie strukturę morderstw, tłumaczy się w ten właśnie sposób, tj. odwołując do motywacji morderczyń. 41% morderstw dokonywanych na partnerach w ostatnim 30-stoleciu w USA popełnianych było przez kobiety na mężczyznach (trup nie może wstydzić się agresji ze strony kobiety, więc statystyki te -pomijając uprzedzenia sądów trafnie obrazowane przez różną długość wyroków za morderstwo na partnerze- dość dokładnie oddają strukturę przemocy domowej 15)). Jednak morderczynie tłumaczy się przemocą ze strony mężczyzn. Choć nie wynika to z żadnych danych, najczęstszą reakcją na wieść o żonie morderczyni jest „pewnie ją bił”. Nic nie tłumaczy mordu, ale jeżeli ktoś uznaje, że krzywda pobicia usprawiedliwia morderstwo, to proponuję za usprawiedliwienie uznać też męski motyw przemocy domowej, zdradę, która jest dla mężczyzny nie mniejszą krzywdą niż pobicie.


O równej skali przemocy domowej mężczyzn wobec kobiet i kobiet wobec mężczyzn może świadczyć też fakt, że kobiety znacznie rzadziej padają ofiarą przestępstw na ulicy. Rzadziej ulegają pobiciom. Rzadziej są rabowane, chociaż są łatwiejszym celem a ich pecunia olet nie bardziej niż mężczyzn. Mężczyzna jest prawie zawsze niezdolny do uderzenia kobiety. Stąd pozadomowych przestępstw popełnianych przez kobiety na mężczyznach i przez mężczyzn na kobietach jest tyle samo. Podobnie jak w przypadku przemocy domowej.


Sposób wyśmiewania większego zagrożenia mężczyzn przestępstwem jako przykładu ich dyskryminacji jest kolejnym świadectwem stosowania wobec mężczyzn odpowiedzialności zbiorowej i łamania w ten sposób ich ludzkich praw. Mówi się, że większa niż przez kobiety częstość padania przez mężczyzn ofiarą przestępstwa nie może świadczyć o ich dyskryminacji, bo najczęściej… przestępstw dokonują inni mężczyźni. To rozumowanie nie działa w przypadku polityki i gospodarki, to nie inne kobiety ale mężczyźni „mają” ustępować pozostałym kobietom miejsc na listach wyborczych albo redystrybuować do nich część swoich zarobków. Również wobec drugiej strony kryminalnych zjawisk: przestępców, nie spotyka się równościowego myślenia typowego np. w przypadku edukacji. Większość przestępców, oraz np. osadzonych w zakładach dla chorych umysłowo, stanowią mężczyźni, podobnie jak większość naukowców, biznesmenów, polityków, reformatorów, wynalazców itp.. Bądź uznaje się to za naturalny fakt wynikający z większego zróżnicowania samców (wszystkich gatunków), bądź zaprzecza jego biologicznym podstawom i tłumaczy się go wpływem kulturowym. Ale niwelowanie tego wpływu kulturowego ogranicza się już tylko do wyższych warstw społecznych: wśród naukowców, polityków i przedsiębiorców ma być tyle samo osób każdej płci, wśród więźniów i pensjonariuszy zakładów dla obłąkanych mają być prawie wyłącznie mężczyźni. Wydaje się olbrzymie pieniądze na dodatkowe „płciowe” stypendia i granty dla badaczek, obcina podatki przedsiębiorczyniom, aktywizuje kobiety w polityce, jednak nie tylko nikomu nie przychodzi skierować programy resocjalizacyjne głównie do mężczyzn, ale też programy te ogólnie działają kiepsko, nie tylko nikomu nie przychodzi kierować programy „uczenia samodzielności” osób upośledzonych głównie do mężczyzn, ale też programy te ogólnie słabo działają.


Ostatnim wymienionym przykładem dehumanizującej mężczyzn mizoandrii będzie podejście do terroryzmu. Od ośmiu lat jest on w mediach i polityce problemem nr jeden, spychającym w cień problemy przerastające go rozmiarami o rzędy wielkości. Traktuje się go jako zło wcielone, zbrodnię, dla której nie ma usprawiedliwienia, okoliczności łagodzących czy nawet racjonalnego wyjaśnienia (przykład: „terroryści w Iraku walczą sami ze sobą i ze ‘swoimi’”, choć faktycznie terroryści i bojownicy wywodzą się z różnych „obozów” ideologiczno-etniczno-religijnych). Jest jednak pewien wyjątek od takiego myślenia. Terrorystki. Stanowiły większość czeczeńskich porywaczyń w teatrze na Dubrowce, stanowią większość wspomnianej już PKK, od dawna walczą w Palestynie a od niedawna również w Iraku. O tych ostatnich CNN zrobiła nawet specjalną serię programów. O dziwo okazały się… nie być winne niczemu, a wręcz same wykorzystywane. Na taką łaskawość nie mogą liczyć mężczyźni ani nawet chłopcy, mimo że w wypadku kobiety decyzja o zostaniu terrorystką jest wynikiem świadomego dorosłego wyboru nie wynikającego z ról płciowych, podczas gdy chłopcy tresowani są już od małego do wypełnienia swojego „obowiązku wobec Boga” i przyniesienia chluby tej, która urodziła męczennika. Mężczyznom przypisuje się winy z racji tego kim są, kobiety z racji tego kim są się usprawiedliwia.


Jak już pisałem jest wiele kwestii wiążących się z dyskryminacją mężczyzn, których nie sposób poruszyć w jednym artykule ani nawet w jednej książce. Dlatego tutaj starałem się jedynie przykładowo przedstawić sposób, w jaki powinno się spojrzeć na życie, aby dostrzec w nim tak często gubiące się w sprawach kobiet problemy mężczyzn. Pominięte tutaj problemy staną się tematami kolejnych artykułów.






1) „Mężczyźni wzięci pod obcas” w Rzeczpospolita. Przedruk na W Stronę Ojca: Link .

2) Jak wskazuje Tomasz Żuradzki w artykule pt „Mężczyźni mają gorzej” w Gazecie Wyborczej, 2008-03-14: Link, nawet liczba cywili zabitych podczas wojny składa się w 75% z osób płci męskiej. Ogólna liczba ofiar wojny to w 90% mężczyźni i chłopcy. A chodzi tylko o konflikty współczesne. W dawnych wojnach, np. na Pierwszej Wojnie Światowej, ofiarami mężczyźni byli niemal zawsze. Z tego względu Żuradzki nazywa wojny holokaustem mężczyzn. I faktycznie, odsetek Żydów zamordowanych w shoah do gojów zamordowanych w tym akcie zagłady jest podobny do odsetka męskich i damskich ofiar wojen.

3) Z resztą nie tylko międzypaństwową przemoc często przypisuje się jej jedynie wykonawcom. Również indywidualna przemoc często przypisuje się właśnie wykonawcy. Jak często w dzieciństwie słyszeliście tekst „jak tylko ojciec przyjdzie to każę mu ci wlać” po czym po kilku godzinach, kiedy byliście już grzeczni i nie rozumieliście za co jest kara, matkę namawiającą ojca do przemocy wobec was? Mimo takiego charakteru przemocy, tj. przemocy wykonywanej na dziecku przez kobietę ale cudzymi rękoma, statystyki nadal wykazują częstszą przemoc kobiet wobec dzieci. Nie na to jednak chciałem zwrócić uwagę, lecz na to, jak łatwo jest kobiecie manipulować swoim partnerem, kiedy chodzi o dokonywanie w jej imieniu aktów przemocy. Nie tylko wiele kobiet oczekuje, że mężczyźni będą się bili za nie (lub o nie!) z błahych powodów ale też, że będą bili dzieci z ich polecenia. Jak przekonamy się w ostatniej części artykułu, również historycznie, do wielu wojen prowadzić mogły zarówno bojownicze postawy mężczyzn jak i właśnie kobiet. Natomiast w przedostatniej części przekonamy się, jak biologia determinuje to, że mężczyzna może sam być brutalny ale równie dobrze kobieta może starować jego brutalnością. Ze swojej strony polecam Fenotyp rozszerzony Richarda Dawkinsa, pokazujący jak jakiś rodzaj organizmów może ewoluować do sterowania zachowaniem innego organizmu.

4) Richard Wrangham, „Demoniczne samce”, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1999.

5) Tomasz Żuradzki, Mężczyźni mają gorzej w Gazeta Wyborcza 2008-03-14: Link .

6) „Mężczyźni wzięci pod obcas” w Rzeczpospolita. Przedruk na W Stronę Ojca: Link .

7) Tamże.

8) „Mężczyźni wzięci pod obcas” w Rzeczpospolita. Przedruk na W Stronę Ojca: Link .

9) Tomasz Żuradzki, Mężczyźni mają gorzej w Gazeta Wyborcza 2008-03-14: Link .

10) Tamże.

11) „Mężczyźni wzięci pod obcas” w Rzeczpospolita. Przedruk na W Stronę Ojca: Link .

12) W tym kontekście absurdalnym jest wyrok hiszpańskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie skargi na seksizm wspomnianego prawa. Trybunał ten uzasadnił bowiem wyrok w którym orzekł brak seksizmu tego prawa rzekomą większą brutalnością męskiej przemocy domowej (na temat owej brutalności patrz też kolejny przypis, tj. nr 15). W związku z tym nasuwają się pytania. Czemu jeden z nich, czyli jakiś inny sędzia, nie ma mieć prawa indywidualnie określić brutalności danego czynu, tylko za skatowanie męża do nieprzytomności ma orzec niższy wyrok niż za spoliczkowanie żony? (typowo nazistowskie myślenie w stylu: „nawet jeżeli jestem, to jeżeli inni Aryjczycy są inteligentni, to również moja inteligencja wzrasta”) Co się stanie, gdy rzekomo brutalniejsza obecnie przemoc mężczyzn wobec kobiet stanie się łagodniejsza niż przemoc kobiet wobec mężczyzn?

13) Martin S. Fiebert, REFERENCES EXAMINING ASSAULTS BY WOMEN ON THEIR SPOUSES OR MALE PARTNERS: AN ANNOTATED BIBLIOGRAPHY, Link .

14)


15) Tomasz Żuradzki, Mężczyźni mają gorzej w Gazeta Wyborcza 2008-03-14: Link


Adam Hajduk





Dodane przez Saule Pavasaris dnia 07-12-20080 Komentarzy ˇ 1637 Czytań - Drukuj
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Różne
AKCJE BIAŁEJ ŁECHTACZKI, czyli sprawdź, co robimy

KONKURSY

WASZE PRACE, czyli Ty przesyłasz, my publikujemy

WSPÓŁPRACA
Cytat miesiąca
"Zostałam feministką w alternatywie wobec zostania masochistką ." Sally Kempton
Ankieta
Czy jesteś za związkami partnerskimi dla par jednopłciowych?

tak

nie

tak, ale nie w Polsce

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie